Forum dyskusyjne ogólnotamatyczne,…

Kawały i Dowcipy
T#10259
Facebook
Kacha poziom 5 Administrator 
Lokalizacja: MoJa I tYlKo MoJa ;)
#45215 21.01.2008 17:52:21
Przychodzi Koń do konia i robi go w konia
Albo coś takiego jak kawał: Polska mistrzem świata za cztery lata.lol
Milady poziom 1
Lokalizacja: Użytkownik
Ilość edycji wpisu: 1
#45285 21.01.2008 18:44:23
O zwierzętach:
Lew zebrał swój dwór na naradę:Zebraliśmy się tutaj... A żaba: seblalismy se tutaj... Lew ignoruje żabę i mówi dalej: a więc zebralismy się tu... A żaba: seblalismy se tu... Sytuacja powtarza się kilkakrotnie. W końcu Lew nie wytrzymuje: Zielone, z wyłupiastymi oczami, won z lasuwykrzyknik
A żaba: Krokodyl won z lasu!!!
wpis edytowany 21.01.2008 18:48:13
Milady poziom 1
Lokalizacja: Użytkownik
#45920 22.01.2008 20:37:42
Chłop wyhodował dwutonowe jabłko, wsadził je na wóz i zawiózł na targ. Cały dzień nie miał klientów, ale pod koniec dnia przychodzi facet i pyta się:
- To pana jabłko?
- No.
- To cofnij pan wozem, bo mi robal konia zżarł.

Milady poziom 1
Lokalizacja: Użytkownik
#45921 22.01.2008 20:39:18
Przychodzi facet z gadającym kotem do łowcy talentów. Gość musi zademonstrować zdolności kota, więc zadaje mu pytanie:
- Jak się nazywa drobny węgiel?
Kot odpowiada:
- Miał!!!
Potem facet pyta:
- Jaka jest forma czasu przeszłego czasownika "mieć" w trzeciej osobie rodzaju męskiego?
Kot znowu odpowiada:
- Miał!!!
Łowca talentów wyrzuca obu na ulice. Na ulicy kot wstaje, otrzepuje się i mówi:
- Może ja, cholera, mówiłem niewyraźnie?
Milady poziom 1
Lokalizacja: Użytkownik
#45922 22.01.2008 20:40:58
Do pubu wchodzi nieśmiały i na dodatek niziutki facecik. Rozgląda się niepewnym wzrokiem po obecnych i grzecznie pyta:
- Przepraszam panów, czyj to doberman jest uwiązany przed pubem?
W odpowiedzi odwraca się znad baru zarośnięty osiłek, z wytatuowanymi ramionami, w skórzanej katanie nabijanej ćwiekami.
- To mój pies, o co chodzi?
Facecik zmalal w oczach i wyrzucił z siebie:- Zdaje się, ze mój ratlerek właśnie zabił pana pieska...
Kafar znad baru wybałuszyl oczy z niedowierzaniem:
- Facet, co ty mi chcesz powiedzieć, że twój ratlerek załatwił mojego dobermana? A co on mógł mu takiego zrobić?
- Stanął mu w gardle...

Milady poziom 1
Lokalizacja: Użytkownik
#45923 22.01.2008 20:42:35
Kto się cieszy gdy schodzi na psy?
- Pchła.

Rozmawiają dwa psy:
- Stary, jakej sztuczki nauczyłem wczoraj swojego Pana, to się w pale nie mieści!
- Co go nauczyłeś?
- Jak podniosę łapę to od podaje mi swoją…
Milady poziom 1
Lokalizacja: Użytkownik
#45924 22.01.2008 20:47:24
Przedszkole. Po zajęciach przedszkolanka pomaga założyć botki jednej z dziewczynek. Męczy się, bo botki są ciasne ale w końu - weszły. Spocona siada na ławce obok a dziewczynka mówi:
- A butki są na złych nóżkach!
Rzeczywiście, lewy na prawy. Ściąga je więc, zakłada znowu, morduje się sapie... wreszcie!
- A to nie są moje buciki... - mówi nagle dziewczynka.
Przedszkolanka zaciska zęby, sciaga botki, ociera pot z czoła...
- ... to są buciki mojego brata, ale mama kazała mi je nosić.
Pani zaciska pięści, liczy do dziesięciu... Wciąga botki znowu na nogi dziewczynki. Uspokaja oddech. Zakłada jej płaszczyk, czapeczkę...
- Masz rękawiczki? - pyta dziewczynkę.
- Mam, schowane w butkach!
Milady poziom 1
Lokalizacja: Użytkownik
#45927 22.01.2008 20:59:03
Szkot wysłał żonę na wakacje na Karaiby. Po tygodniu otrzymuje depeszę z hotelu:
"Pańska żona się utopiła STOP Jej zwłoki oklejone krewetkami wyłowiła straż przybrzeżna STOP Co robić? STOP".
Szkot idzie na pocztę i nadaje telegram:
"Krewetki sprzedać STOP Pieniądze przelać na moje konto STOP Przynętę zarzucić ponownie STOP"

Policjant zatrzymuje blondynkę jadącą pod prąd ulicy jednokierunkowej.
Policjant: "Czy pani wie, GDZIE pani jedzie?"
Blondynka: "Nie wiem, ale gdziekolwiek by to nie było, to muszę być solidnie spóźniona, bo wszyscy już wracają!"

Turysta wynajmując pokój u gazdy w Zakopanem, zastrzega się:
- Cena jest wygórowana, ale niech tam, tylko żeby był spokój, i żadnych dzieci!
- Tu nima zadnych dzieci panocku...
Rano słychać potworny hałas i z poddasza zbiega wrzeszcząc niemiłosiernie wataha rozbrykanych dzieciaków. Oburzony turysta idzie do gazdy.
- Gazdo, miało nie być żadnych dzieci!
- Panocku, to nie dzieci, ino diabły wcielone!

Wieczorem pod domem bacy słychać głos:
-Baco! Potrzebujecie drzewa!
-Nie! Nie potsebuja!
Baca wyłazi rano na podwórze - patrzy drzewa ni ma...
Milady poziom 1
Lokalizacja: Użytkownik
#46082 23.01.2008 09:50:41
- Janie! Wytrzyj kurze!
- Tak jest, jaśnie panie. Której?

- Janie... czy cytryna ma nóżki?
- Nie panie...
- O niech to , znowu wycisnąłem kanarka do herbaty...
Milady poziom 1
Lokalizacja: Użytkownik
#46565 24.01.2008 13:34:50
Pewna pani wybrała się do Afryki na safari i zabrała ze sobą swojego pupila - pudelka. W trakcie wyprawy piesek wypadł z jeepa.Biegł za samochodem,ale nie dogonił. Nagle słyszy gdzieś za sobą szelest i kątem oka dostrzega zbliżającego się lamparta. Zadrżał ze strachu. Wtem jednak patrzy, a kawałek dalej w trawie leżą jakieś poobgryzane szczątki.
"Może nie wszystko stracone" - myśli pudelek i dopada do padliny. Lampart wyłazi z krzaków, patrzy - a tam jakiś dziwaczny mały stwór coś zajada, ciamka, mlaska. Lampart już - już ma na niego skoczyć, ale słyszy jak stwór mruczy do siebie: "Mmmm... jaki smaczny ten lampart... rarytas... mięsko palce lizać... a kosteczki - co za rozkosz...".
Lampart przeraził się i dał nura w krzaki. "Całe szczęście, że mnie nie widział ten mały diabeł, bo zeżarłby mnie jak dwa razy dwa" - myśli uciekając. Pudelek odetchnął, ale zauważył, że na drzewie siedzi małpa, która najwyraźniej obserwowała całą sytuację, bo minę ma zdziwioną. Nagle małpa puszcza się biegiem za lampartem i wrzeszczy. "Oj,
niedobrze" - myśli pudelek. "Ta cholerna małpa wszystko mu wygada. Co robić?"
Małpa faktycznie dopada lamparta i opowiada mu, jak to został wystrychnięty na dudka. Lampart wnerwił się strasznie.
Kazał małpie wsiąść mu na grzbiet i wrócić ze sobą na polankę, żeby byłaświadkiem tego, jak rozprawi się z tym stworem. Wracają, patrzą, a tam pudelek rozwalony na grzbiecie, dłubie w zębach pazurem i gada do siebie: "Gdzie do cholery ta małpa? Wysłałem ją po kolejnego lamparta, a ta cholera, nie wraca i nie wraca..."

Milady poziom 1
Lokalizacja: Użytkownik
#46566 24.01.2008 13:41:58
Pewna pani wybrała się do Afryki na safari i zabrała ze sobą swojego pupila - pudelka. W trakcie wyprawy piesek wypadł z jeepa.Biegł za samochodem,ale nie dogonił. Nagle słyszy gdzieś za sobą szelest i kątem oka dostrzega zbliżającego się lamparta. Zadrżał ze strachu. Wtem jednak patrzy, a kawałek dalej w trawie leżą jakieś poobgryzane szczątki.
"Może nie wszystko stracone" - myśli pudelek i dopada do padliny. Lampart wyłazi z krzaków, patrzy - a tam jakiś dziwaczny mały stwór coś zajada, ciamka, mlaska. Lampart już - już ma na niego skoczyć, ale słyszy jak stwór mruczy do siebie: "Mmmm... jaki smaczny ten lampart... rarytas... mięsko palce lizać... a kosteczki - co za rozkosz...".
Lampart przeraził się i dał nura w krzaki. "Całe szczęście, że mnie nie widział ten mały diabeł, bo zeżarłby mnie jak dwa razy dwa" - myśli uciekając. Pudelek odetchnął, ale zauważył, że na drzewie siedzi małpa, która najwyraźniej obserwowała całą sytuację, bo minę ma zdziwioną. Nagle małpa puszcza się biegiem za lampartem i wrzeszczy. "Oj,
niedobrze" - myśli pudelek. "Ta cholerna małpa wszystko mu wygada. Co robić?"
Małpa faktycznie dopada lamparta i opowiada mu, jak to został wystrychnięty na dudka. Lampart wnerwił się strasznie.
Kazał małpie wsiąść mu na grzbiet i wrócić ze sobą na polankę, żeby byłaświadkiem tego, jak rozprawi się z tym stworem. Wracają, patrzą, a tam pudelek rozwalony na grzbiecie, dłubie w zębach pazurem i gada do siebie: "Gdzie do stu piorunów ta małpa? Wysłałem ją po kolejnego lamparta, a ta cholera, nie wraca i nie wraca..."

Kacha poziom 5 Administrator 
Lokalizacja: MoJa I tYlKo MoJa ;)
#46598 24.01.2008 14:57:41
-Karolinko dlaczego płaczesz?
-Aaaaa, bo wujek spadła z drabiny, połamał szafkę i stłukł lustro....
-J co żal ci wujka?
-Nie, ale mój brat to widział a ja nieeeee...
Kacha poziom 5 Administrator 
Lokalizacja: MoJa I tYlKo MoJa ;)
#46599 24.01.2008 15:00:11
Jechał facet samochodem i przejechał kurę, a że był kulturalny to poszedł do gospodarstwa obok i zapytał gospodarza:
-Przeprasza, czy to pańska kura?
-Nie- odpowiada chłop - moja nie była taka płaska
Kacha poziom 5 Administrator 
Lokalizacja: MoJa I tYlKo MoJa ;)
#46600 24.01.2008 15:01:03
Przychodzi żaba do lekarza.
-Co pani dolega?
-Panie doktorze nic nie kumam.
Kacha poziom 5 Administrator 
Lokalizacja: MoJa I tYlKo MoJa ;)
#46602 24.01.2008 15:03:13
Umęczony mężczyzna żali sie psychoterapeucie:
-Od miesięcy prześladuje mnie koszmar. Śni mi się że cały czas ktos za mną chodzi
-A kim pan jest z zawodu?
-Przewodnikiem
Kacha poziom 5 Administrator 
Lokalizacja: MoJa I tYlKo MoJa ;)
#46603 24.01.2008 15:05:00
Mama wygląda przez okna widzi, Jasia pijącego wodę z kałuży.
-Synku! Proszę nie pij tej wody, bo w niej są bakterie.
-już ich nie ma spokojnie, wcześniej je przejechałem.
Kacha poziom 5 Administrator 
Lokalizacja: MoJa I tYlKo MoJa ;)
#46605 24.01.2008 15:08:41
Nauczycielka poleciała dzieciom na ZPT zrobić pułapkę na myszy. Na drugi dzień sprawdza pracę, podchodzi do jasia i pyta?
-Jasiu, dlaczego twój projekt to tylko mała deseczka?
-To jest pułapka.
-A jak ona działa?
-Myszka podchodzi pod deseczkę, chwyta ją w łapki, bije sie nią po głowie i krzyczy: Nie ma serka!....
Kacha poziom 5 Administrator 
Lokalizacja: MoJa I tYlKo MoJa ;)
#46607 24.01.2008 15:11:03
Jasiu wszedł do ciemni fotograficznej i zaczyna wrzeszczeć.
-Dlaczego tak krzyczysz? - pyta mama.
-Wywołuję zdjęcia.
Kacha poziom 5 Administrator 
Lokalizacja: MoJa I tYlKo MoJa ;)
#46608 24.01.2008 15:14:07
Duża impreza rodzinna.
Jasiu siedzi w oknie pilnie coś obserwuje nagle krzycz:
- Mamo, mamo wujki jadą!
- Jasiu nie mówi się wujki tylko wujostwo.
- Mamo, mamo stryjki jadą!
- Jasiu nie mówi się stryjki tylko stryjostwo.
- Mamo, mamo dziadostwo jedzie!
Kacha poziom 5 Administrator 
Lokalizacja: MoJa I tYlKo MoJa ;)
#46610 24.01.2008 15:20:48
Zajączek i niedźwiedź jechali na komisję wojskową.
Zajączek wypadł w pociągi i wybił sobie wszystkie zęby. Pobiegł jednak na skróty i dotarł na miejsce szybciej niż miś. Kiedy niedźwiedź dotarł do budynku, zając już wychodził z komisji.
- No i co? - pyta niedźwiedź
- F pofątku! - odpowiedział zając - Sfolniony.
Fe fglęgu na bfak ufębienia!
MIś pomyślał chwilę, odszedł na dok, wziął kamień i też wybił sobie zęby. Na wychodzącego z komisji misia czekała już zając.
- No i fo? - pyta zając
- F pofądku! - odpowiada miś.
- Sfolniony! Plafkoftopie!
Kawały i Dowcipy
T#10259
Facebook
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · TestHub.pl · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!