#51819 02.02.2008 22:00:30
Co mówią nauczyciele do uczniów I
•Do cholery, po co w tej szkole tablice kupili?
•Panczyk, ty mowisz, czy mruczysz? No mowze, bo ja mam stare ucho.
•Dobra, niech Michalski siadzie, bo ja zaraz zasne, a jak zasne, to bede strasznie chrapal.
•Ja sprobuje to zrobic taka metoda troszeczke turecko - chinska.
•Co Gatkowska patrzy tak na mnie jak zaba na pioruna?
•Sluchaj, stary, powinienem ci dac 50 tys. nagrody za to, ze z dnia na dzien kolowaciejesz i oglupiasz cala klase i mnie. Ty kolowaciejesz odwrotnie proporcjonalnie do czasu. Paszkowski, dostajesz ode mnie na przerwie hot-doga i jedynke w dziennik. Paszkowski, opamietaj sie wreszcie, tak nie mozna.
•Edyte nie pytam, bo nawet chyba jest nieobecna.
•Zyc, uczyc sie i nie umierac. Tylko czego tu sie uczyc, jak lekcji nie ma.
•Rozumiem, ze nic nie rozumiesz. Powiedz, co rozumiesz.
•Zle sie dzisiaj czuje, jestem na pograniczu grypy. Albo ja ja zwalcze, albo ona mnie zwalczy.
•Mazur, ty jestes taka nedzna Mazurowna, niech cie pierun wezmie. Dostajesz jedynke na polrocze, tak od serca. Powinni ci postawic pomnik i podpisac: "Leniowi - od wdziecznych leniow". •Wez w domu, Mazur, jakiegos sznura i sie zbiczuj. Mowie ci, zbiczuj sie porzadnie i jutro bedziesz na fizyce koncertowal.
•Jak mi, Kuba, jeszcze raz otworzysz buzie, to zobaczysz, jak cie spiesciuje.
•Dwa metry dlugosci jak Arnold amerykanski, a udaje Greka.
•Nauczyciel to jest tak zwany honorowy dziad.
•Wykujecie te wartosci na blaszke i jak ktos przyjdzie jutro bez tej blaszki, to go wyrzuce.
•Edyta jest? Przyniesli ja diabli, czy nie przyniesli?
•Paszkowski, ja cie wezme, postawie na srodek i spiore. Moze cie wreszcie ocuce.
•Po lewej stronie zapiszcie fale mechaniczne - ten nasz stary, dobry jazz.
•Czlowiek reaguje na wszystko, chyba, ze jest slepy i gluchy jak nasze zwiazki zawodowe.
•Wrzesien, co cie dzis przypedzilo do szkoly? Brzydka pogoda, czy co?
•Ten mecz sie zaczal nie o 20.00, tylko o 20.15, tam jakies uroczystosci szly, trabki, pompki...
•Dziewczeta, podejdzcie blizej, bo wyciagacie te glowy jak ciagnace na poludnie zurawie.
•Dobra, wez, Mazur, swoj mszalnik [zeszyt] i siadz do lawki.
•Na drugi raz, Edyta, postawie ci pierwiastek z 1. Wiesz, ile to jest? Przyniose komputer i oblicze, ile to jest pierwiastek z 1.
•Sliwa dzisiaj jest? On wie, kiedy zwiac.
•Cos mi gardlo nawala, nie moge mowic. Pierun, Czarnobyl jakis, czy ta wiosna?
•Badz, Paszkowski, laskaw zmoczyc sobie scierke i rekultywowac tablice. Rekultywacja jest to odzyskiwanie powierzchni utraconej.
•Ty wez sie do roboty, bo cie kropne z tej fizyki. Patrz, biore najgorszego ucznia: Edyta, idz no.
•Chodzisz do kosciola? No i po co? Lepiej bys sie do jakiejs partii zapisala.
•Jak Edyta przyjdzie raz na jakis czas do szkoly, to sie musi rozejrzec po klasie, co jest grane.
•Lubie takie filmy, jak np. "Przeminelo z wiatrem", ktory trwal 8 godzin. Mozna sie bylo wtedy wyspac porzadnie.
•Gatkowska, [powiedz] jeszcze raz, gladko, powabnie.
•Sluchajcie, studenci na przyszlej lekcji beda bezrobotni, a ja ide zaplacic rachunek na poczte, bo mnie wsadza do kicia.
•E, Mazurowi to jest wszystko jedno, czy je jajko wedzone, czy gotowane.
•Debski, ty jestes [...] pniak, but. Ciebie mozna objac dwoma kryteriami: kompletny niezdolniacha lub zgnilec, to jest prozniacha, albo taki duzy zgnilec, czyli zgnily zgnilec.
•Debski, ty to jestes len patentowany. Trzeba by dotrzec do twoich rodzicow.
•Do cholery, po co w tej szkole tablice kupili?
•Panczyk, ty mowisz, czy mruczysz? No mowze, bo ja mam stare ucho.
•Dobra, niech Michalski siadzie, bo ja zaraz zasne, a jak zasne, to bede strasznie chrapal.
•Ja sprobuje to zrobic taka metoda troszeczke turecko - chinska.
•Co Gatkowska patrzy tak na mnie jak zaba na pioruna?
•Sluchaj, stary, powinienem ci dac 50 tys. nagrody za to, ze z dnia na dzien kolowaciejesz i oglupiasz cala klase i mnie. Ty kolowaciejesz odwrotnie proporcjonalnie do czasu. Paszkowski, dostajesz ode mnie na przerwie hot-doga i jedynke w dziennik. Paszkowski, opamietaj sie wreszcie, tak nie mozna.
•Edyte nie pytam, bo nawet chyba jest nieobecna.
•Zyc, uczyc sie i nie umierac. Tylko czego tu sie uczyc, jak lekcji nie ma.
•Rozumiem, ze nic nie rozumiesz. Powiedz, co rozumiesz.
•Zle sie dzisiaj czuje, jestem na pograniczu grypy. Albo ja ja zwalcze, albo ona mnie zwalczy.
•Mazur, ty jestes taka nedzna Mazurowna, niech cie pierun wezmie. Dostajesz jedynke na polrocze, tak od serca. Powinni ci postawic pomnik i podpisac: "Leniowi - od wdziecznych leniow". •Wez w domu, Mazur, jakiegos sznura i sie zbiczuj. Mowie ci, zbiczuj sie porzadnie i jutro bedziesz na fizyce koncertowal.
•Jak mi, Kuba, jeszcze raz otworzysz buzie, to zobaczysz, jak cie spiesciuje.
•Dwa metry dlugosci jak Arnold amerykanski, a udaje Greka.
•Nauczyciel to jest tak zwany honorowy dziad.
•Wykujecie te wartosci na blaszke i jak ktos przyjdzie jutro bez tej blaszki, to go wyrzuce.
•Edyta jest? Przyniesli ja diabli, czy nie przyniesli?
•Paszkowski, ja cie wezme, postawie na srodek i spiore. Moze cie wreszcie ocuce.
•Po lewej stronie zapiszcie fale mechaniczne - ten nasz stary, dobry jazz.
•Czlowiek reaguje na wszystko, chyba, ze jest slepy i gluchy jak nasze zwiazki zawodowe.
•Wrzesien, co cie dzis przypedzilo do szkoly? Brzydka pogoda, czy co?
•Ten mecz sie zaczal nie o 20.00, tylko o 20.15, tam jakies uroczystosci szly, trabki, pompki...
•Dziewczeta, podejdzcie blizej, bo wyciagacie te glowy jak ciagnace na poludnie zurawie.
•Dobra, wez, Mazur, swoj mszalnik [zeszyt] i siadz do lawki.
•Na drugi raz, Edyta, postawie ci pierwiastek z 1. Wiesz, ile to jest? Przyniose komputer i oblicze, ile to jest pierwiastek z 1.
•Sliwa dzisiaj jest? On wie, kiedy zwiac.
•Cos mi gardlo nawala, nie moge mowic. Pierun, Czarnobyl jakis, czy ta wiosna?
•Badz, Paszkowski, laskaw zmoczyc sobie scierke i rekultywowac tablice. Rekultywacja jest to odzyskiwanie powierzchni utraconej.
•Ty wez sie do roboty, bo cie kropne z tej fizyki. Patrz, biore najgorszego ucznia: Edyta, idz no.
•Chodzisz do kosciola? No i po co? Lepiej bys sie do jakiejs partii zapisala.
•Jak Edyta przyjdzie raz na jakis czas do szkoly, to sie musi rozejrzec po klasie, co jest grane.
•Lubie takie filmy, jak np. "Przeminelo z wiatrem", ktory trwal 8 godzin. Mozna sie bylo wtedy wyspac porzadnie.
•Gatkowska, [powiedz] jeszcze raz, gladko, powabnie.
•Sluchajcie, studenci na przyszlej lekcji beda bezrobotni, a ja ide zaplacic rachunek na poczte, bo mnie wsadza do kicia.
•E, Mazurowi to jest wszystko jedno, czy je jajko wedzone, czy gotowane.
•Debski, ty jestes [...] pniak, but. Ciebie mozna objac dwoma kryteriami: kompletny niezdolniacha lub zgnilec, to jest prozniacha, albo taki duzy zgnilec, czyli zgnily zgnilec.
•Debski, ty to jestes len patentowany. Trzeba by dotrzec do twoich rodzicow.